Top
Nowy rok nowy ja

Nowy rok, nowy ja – znowu!

Zostało jedynie kilka dni do Nowego Roku 2018. Planujesz podjąć się zmian w życiu? Zapisujesz postanowienia? Schudnąć, lepiej jeść, więcej się ruszać i czytać. To tylko kilka z tych najbardziej oklepanych, które będą trwały z Tobą do trzeciego tygodnia stycznia.

Ja, po raz kolejny, podobnie jak i Ty planuję z postanowieniami rozpocząć nowy rok. Tym razem staram się jednak podejść do nich całkiem inaczej. Bardziej metodycznie. Zobacz sam, może i Tobie się przydadzą.

 

Takie podsumowania zdarzają mi się dwa razy do roku

Dobrze jest robić podsumowania. Daje to perspektywę i nakłania do przemyśleń nad mijającym czasem, a zarazem życiem. Czy ostatnie 12 miesięcy spędziłem tak jak chciałem? Czy warto było? Czym mogę pochwalić się czymś przed samym sobą?

Dwa razy w roku spada na mnie twarde uświadomienie sobie mijającego czasu. Dzieje się to w Sylwestra/Nowy Rok ze względu na zmianę daty oraz w dniu moich urodzin. To drugie to mocniejsze uderzenie, bo personalne.

Można było trochę schudnąć, poćwiczyć, w coś poza pracą brnąć. Nieważne. Od stycznia można zacząć od początku. Znowu.

Należy sobie tylko zdać sprawę z kilku zasadniczych rzeczy

Nowy rok nowy ja

 

Nie tydzień, ale lata zaprowadziły mnie tu gdzie teraz jestem

Niezależnie od miejsca, w którym się znajdujesz 1 stycznia trzeba zrozumieć, że ta nadwaga czy brak tężyzny fizycznej był kultywowany miesiącami o ile nie latami niezdrowego jedzenia i siedzenia na kanapie przed telewizorem. Dlatego też 21 czy nawet 31 dni tego nie zmieni. Nie ma sensu się stresować ani spinać tylko przygotować na regularną pracę związaną ze zmianami swoich nawyków.

Banalnie brzmi – nawet największa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Banalnie, ale prawdziwie. Dlatego właśnie trzeba zacząć działać. Powoli, po trochę. Przedłożyć systematyczne, małe kroki nad energiczne i nacechowane emocjonalnie zrywy.

 

Liczy się regularna praca

Co by się stało gdybyś w związku z Nowym Rokiem i postanowieniem podbudowania mięśni szturmem ruszył na siłownię rzucając się na ciężary jak dzik na szyszki? W najlepszym wypadku tydzień byś umierał obolały w domu mając problem z podniesieniem kubka do ust. W najgorszym skończył przygodę kontuzją i rehabilitacją.

Daj sobie czas. Czegokolwiek nie zaczynasz nie skacz na głęboką wodę, bo skończy się to dla Ciebie szybkim rozczarowaniem. Zastanów się nad swoimi słabościami np. żywieniowymi i postaraj się je eliminować. Ja sam mam problem z fazą weekendu. W tygodniu jem jak trzeba, ale gdy tylko nadejdzie piątkowy, wieczorny relaks to kończę z piwem i/lub śmieciowym jedzeniem.

Plan na coś takiego? Potraktować się czym specjalnym – ale zdrowym. Dzięki sugestii Sary posiłkuję się od czasu do czasu stroną Cook It Lean.

 

Mój plan na nadchodzący rok 2018, może być i Twój!

Postanowiłem oszukać przeznaczenie, słabości i złe nawyki zakorzenione we mnie. Postanowienia na 2018 rok zacząłem wdrażać już teraz, w grudniu 2017. Zdaję sobie sprawę, że to nie będzie tak, że obudzę się 1 stycznia w poniedziałek i nagle będę inną, odmienioną osobą pałającą miłością do sałaty i książek, które swoją grubością przyprawiają mnie o ból głowy.

Pozwalam sobie na powolne wdrażanie zapisując moje postępy (lub ich brak) i to co mógłbym zrobić lepiej. Samo zapisanie swoich celów zwiększa szansę na ich realizację. Na co czekasz, łap za kartkę i zapisz na czym Ci zależy w przyszłym roku. Jak nie teraz to kiedy? 

Nowy rok nowy ja

 

Jestem realistą. Jeśli potrzebujesz zewnętrznej motywacji to nawet nie zaczynaj

W 2017 nauczyłem się kilku rzeczy. Jedną z nich jest to, że jestem tylko człowiekiem i mam swoje ograniczenia. Głównie czasowe. Muszę wybierać co jest dla mnie priorytetem. Nie obejrzę wszystkich filmów, nie przeczytam wszystkich książek, nie zdobędę wszystkich umiejętności. Chcąc być w czymś dobrym trzeba włożyć część swojego życia wyrażoną w godzinach. Następny rok opiera się na czterech głównych filarach, na których chcę się skupić.

Inną sprawą jest to, że aby być skutecznym muszę każdego lub prawie każdego dnia inwestować w moje filary. Dlatego też jest ich „tylko” cztery. Niedawno przeczytałem ciekawy cytat związany z jednym z moich celów.

Ludzi martwią się tym co zjedzą między Świętami, a Sylwestrem. Bardziej powinni interesować się tym co jedzą między Nowym Rokiem, a Wigilią.

 

Z tymi właśnie „mądrościami” wchodzę w Nowy Rok. Nie będę wchodził w szczegóły co sobie postanawiam. Jeśli będę skuteczny to: „Poznacie ich po ich owocach”.

Ogólne wytyczne to:

1) Systematyczność jest priorytetem

2) Skupić się „tylko” na kilku celach

3) Śledzić swoje wyniki

4) Pamiętać, że rok ma 12 miesięcy

 

Zaczynam przygotowywać sobie prezent na urodziny w maju! Tobie również życzę powodzenia w 2018!